Luborzyca. Gościniec dla królów, powstańców i filmowców

Luborzyca. Gościniec dla królów, powstańców i filmowców

Bywają miejsca, do których nie trafia się przypadkiem. Luborzyca jest jednym z nich. Niepozorna wieś niedaleko Krakowa, nasycona historią wielkich władców, biskupów, uczonych i zwykłych ludzi, którzy przez stulecia odciskali tu swoje ślady. To głównie ślady królowej Jadwigi i Władysława Jagiełły skłoniły nas do wizyty tej miejscowości.

Królewski gościniec

Jadwiga Andegaweńska, która była królową Polski od 1384 wraz ze swoim mężem Władysłem Jagiełło kilkukrotnie przebywali w Luborzycy. Gościli w nieistniejącym już dziś okazałym, drewnianym biskupim dworze, w którym zatrzymywali się dostojnicy kościelni i możni. Stołowali się tu i odpoczywali podczas podróży po Małopolsce, w trakcie których odwiedzali okoliczne wsie oraz klasztory. Jako królewskie małżeństwo podróże te zazywczaj odbywali osobno, w towarzystwie urzędników i dworzan. Z zachowanych dokumentów, które przetrwały do naszych czasów wynika, iż Władysław Jagiełło w Luborzycy jedynie się stołował, natomiast Jadwiga także tu nocowała. Z pewnością odwiedziła też tutejszy Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego, co potwierdza to jej testament, zatwierdzony przez Jagiełłę i papieża, na mocy którego parafia luborzycka została połączona z Akademią Krakowską.

Choć od wizyt Jadwigi i Jagiełły minęły ponad sześć stuleci, w Luborzycy wciąż żywa jest pamięć o królewskich gościach. To właśnie dzięki królowej Jadwidze miejscowa parafia zyskała szczególne znaczenie – związana została z Akademią Krakowską, co symbolicznie włączało wieś w krąg życia intelektualnego dawnej Polski. Dziś nie ma już dworu biskupiego, ale historia zapisana w kronikach i tradycji przenika przestrzeń wokół kościoła, którego początki sięgają XII wieku.

Co jeszcze warto wiedzieć o Luborzycy, która położona jest zaledwie 16 km od Krakowa? Oto kilka faktów, które sprawią, że może stać się ona atrakcyjna dla turystów kulturowych, zwłaszcza miłośników historii. 

Luborzyca – zamożna wieś biskupów krakowskich

Luborz 2

Założona w średniowieczu Luborzyca należała do biskupów krakowskich i uchodziła za bogatą miejscowość. Najstarsze wzmianki o wsi znajdujemy w kronice J. Długosza. Wieś miała imponujący, jak na wiejskie warunki, kościół, okazały folwark z dworem, trzy młyny oraz cztery karczmy. Była jednym z najbardziej dochodowych majątków w okolicy.

Po przekazaniu parafii Akademii Krakowskiej wieś zyskała szkołę, w której dzieci chłopów mogły się kształcić i awansować społecznie. Główną atrakcję Luborzycy dla pojawiających się dziś sporadycznie, ale najczęściej nieprzypadkowo turystów, stanowi kościół, a także historia, którą wypełniają ślady Jagiellonów, walk o niepodległość Polski, Tadeusza Kościuszki i kosynierów czy pierwszej i drugiej wojny światowej.

Ślady Kościuszki i kosynierów

Tadeusz Kościuszko obozował w Luborzycy wraz ze swoim sztabem i wojskiem 2 kwietnia 1794 roku. Miejscowość była punktem zbiorczym dla regularnych oddziałów stacjonujących w okolicach Krakowa. Zgromadziło się tu około 4 tys. żołnierzy i 12 dział, z których część powierzono gen. Madalińskiemu, a część gen. Zajączkowi. Następnego dnia, po przeglądzie korpusu w Luborzycy, Kościuszko wyruszył do Koniuszy, a stamtąd pod Racławice, gdzie doszło do jednej z najbardziej symbolicznych bitew w historii Polski.

Tragiczne karty II wojny światowej

Luborzyca zapisała się także w historii II wojny światowej. Najbardziej znana jest historia katastrofy lotniczej, do jakiej doszło w nocy z 16 na 17 sierpnia 1944 roku. Wówczas na polach sąsiadujących z cmentarzem rozbił się samolot „Liberator” Południowoafrykańskich Sił Powietrznych (SAAF), niosący pomoc walczącej Warszawie. Maszyna wystartowała z bazy w Brindisi i została zestrzelona nad Luborzycą. Zginęła cała załoga. Do dziś pamięć o tym wydarzeniu i poległych lotnikach jest żywa – upamiętniają je pomniki i groby na miejscowym cmentarzu.

Kościół w Luborzycy i jego skarby

Luborz 5

Gotycki kościół Podwyższenia Krzyża Świętego, przebudowywany i rozbudowywany przez stulecia, do dziś dominuje nad panoramą wsi. Niezwykła jest także jego historia. Jego budowę zlecił w pierwszej połowie XIII wieku biskup Iwo Odrowąż. Uczynił to, jak głosi legenda, jako fundację dziękczynną za uratowanie życia.

Podobno podczas zjazdu z górki, na której biskup wybudował później kościół, ciągnące powóz konie przestraszyły się i poniosły, doprowadzając do niebezpiecznego wypadku. Pierwotna świątynia była drewniana. Dwukrotne podpalenie jej i obrabowanie przez Tatarów (zabrali m.in. srebrny krzyż wielkości naturalnego wzrostu człowieka) sprawiło, że nadzorujący prace przy odbudowie kolejny krakowski biskup zadbał o to, by obiekt był trwalszy.

W XV wieku w miejscu drewnianej świątyni stanął jednonawowy, gotycki, murowany kościół z kamienia i czerwonej cegły, z niewielką wieżyczką, który na przestrzeni lat rozbudowywano o kolejne elementy, m.in. przedsionek i kaplice. Do dziś zachowały się w nim dwa średniowieczne, kamienne, ostrołukowe portale, a w jednej ze ścian wewnętrznych prezbiterium – kamienne sakrarium z około 1433 r.

W jego wnętrzu można odnaleźć cenne elementy wyposażenia – świadectwo pobożności i kunsztu dawnych rzemieślników. Wśród najcenniejszych zabytków są m.in.:

  • kociołek do lawaterza z XII wieku,
  • ołowiana kropielnica z przełomu XIII i XIV wieku,
  • kielich z początku XV wieku,
  • srebrna monstrancja poddana złoceniu z XV w. z wizerunkami Madonny z Dzieciątkiem, Chrystusa, św. Bernardyna ze Sienny oraz św. Stanisława – uznawana za jedno z najpiękniejszych dzieł sztuki gotyckiej w Polsce, ufundowana w 1534 r. przez właściciela Kocmyrzowa, Janusza Kośmirzowskiego,
  • srebrne ampułki mszalne na wodę i wino w formie konewek,
  • rokokowy ołtarz główny sprzed 1778 r. z krucyfiksem w polu głównym oraz rzeźbami św. Longina i Weroniki (dwiema z czterech, które ocalały po kradzieży),
  • barokowa chrzcielnica z marmuru,
  • barokowe organy,
  • rokokowy chór muzyczny,
  • renesansowe epitafium Zygmunta Linczewskiego z 1583 r.

Do niezwykle cennych elementów świątyni należy także XII-wieczna antaba w kształcie głowy lwa (kołatka), będąca jednym z najstarszych zabytków romańskiej sztuki brązowniczej w Polsce – starsza niż pierwotnie wybudowany w Luborzycy kościół. Do niedawna tkwiła w drzwiach świątyni, dziś znajduje się tam jej wierna kopia.

Luborzycki kościół na dużym ekranie

W ukrytym wśród drzew, ale górującym nad wsią XV-wiecznym kościele w Luborzycy powstawały zdjęcia do filmu „Obława” (2012). To właśnie tu rozgrywa się dramatyczna scena, w której konfident Henryk Kondolewicz (grany przez Macieja Stuhra) przychodzi do spowiedzi, a w konfesjonale zamiast księdza czeka na niego gestapowiec. W kościele pojawiły się także Sonia Bohosiewicz jako żona Kondolewicza i Weronika Rosati jako sanitariuszka Pestka. Klimatyczne wnętrze świątyni doskonale oddało grozę wojennej rzeczywistości i podkreśliło dramatyzm historii.

Nie była to jedyna filmowa rola luborzyckiego kościoła. Zagrał także w filmie „Nad życie” o Agacie Mróz – nakręcono tu scenę ślubną. Na zewnątrz świątyni Olga Bołądź i Michał Żebrowski jako młoda para opuszczali kościół w dniu ceremonii.

Luborzyca dziś

Spacer po Luborzycy to podróż przez czas – od średniowiecznych zapisów, przez barokowe przebudowy, po współczesne życie spokojnej małopolskiej wsi. Tu historia nie jest zamknięta w muzeum, lecz nadal towarzyszy codzienności mieszkańców. Jadąc kilka kilometrów poza Kraków, można nagle znaleźć się w miejscu, które na przestrzeni wieków łączyło sacrum, naukę i królewską obecność.

Luborzyca to nie tylko miejsce wypełnione historią, ale i przestrzeń, w której można poczuć bliskość dawnych wydarzeń – królewskich, narodowych i tych zapisanych w pamięci wojny. Wystarczy krótki spacer po wzgórzu z gotyckim kościołem, by zrozumieć, że ta niepozorna wieś pod Krakowem kryje w sobie coś wyjątkowego. Jeśli szukacie miejsc, gdzie historia wciąż oddycha pełną piersią, a przeszłość splata się z teraźniejszością – Luborzyca będzie idealnym przystankiem na turystycznej mapie Małopolski.

 

Search