Kiedyś rosły tu zboża, warzywa i sad owocowy. Później drzewka przesadzono, by zrobić miejsce myśliwcom. Dziś startują stąd sportowe samoloty, balony i szybowce. Ale raz do roku Pobiednik Wielki zmienia się w ogromny warzywniak.
Kiedyś rosły tu zboża, warzywa i sad owocowy. Później drzewka przesadzono, by zrobić miejsce myśliwcom. Dziś startują stąd sportowe samoloty, balony i szybowce. Ale raz do roku Pobiednik Wielki zmienia się w ogromny warzywniak. Ta oddalona o 23 km od Krakowa wieś jest miejscem, w którym warto urządzić sobie wędrówkę przez kolejną ciekawą historię. Historię, która tak naprawdę dotyczy ziemi a sięga nieba. Na niezwykle urodzajnej glebie w Pobiedniku Wielkim rozciągały się pola uprawne rodziny Prus-Lisickich. Właściciel majątku Seweryn Prus Lisiecki uprawiał na nich początkowo głównie zboża, później warzywa, a pod koniec lat 20. XIX, założył ogromny sad owocowy. Wkrótce potem umarł. Wdowa po nim i młoda dziedziczka – córka Kazimiera, za namową przedstawicieli państwa i wojska, postanowiły sprzedać im ziemię, na której mieściła się część sadu, pod przyszłe lotnisko. Drzewa owocowe porastające ten teren, zostały przesadzane bliżej folwarku. Budowa lotniska rozpoczęła się w 1934 r. zapewniając przez trzy lata miejsca pracy dla zubożałych i bardzo biednych mieszkańców podkrakowskich wiosek, dla których było to jedyne źródło utrzymania. Zatrudniono jednak tylko takich robotników, którzy posiadali własny sprzęt do pracy - konia z wozem i narzędzia do karczowania oraz ubijania ziemi. Płacono za każdy metr kwadratowy wykarczowanego i wyrównanego terenu i metr sześcienny wywiezionej ziemi. Pierwsze samoloty dwupłatowe RWD oraz szybowce wylądowały na płycie Pabiednickiego lotniska w 1937 roku. Rok później jest to już polowe lotnisko dla 2. Pułku Lotniczego Wojska Polskiego, a w 1939 roku staje się nową bazą dla 121. i 122. polskiej eskadry myśliwskiej. Wybuch II wojny światowej i rozwój działań sprawił, że obiekt ze strategicznych względów przejęli Niemcy. Wybudowali na nim potężne podziemne bunkry do przechowywania sprzętu wojskowego i amunicji i zorganizowali bazę dla kilkudziesięciu bojowych samolotów. Na początku 1945 roku, uciekając przed Armią Radziecką, Niemcy wysadzili w powietrze wszystkie bunkry i zniszczyli płytę lotniska. Chcąc korzystać z tego miejsca wojsko radzieckie wydało lokalnej społeczności rozkaz natychmiastowej jego odbudowy. Mieszkańcy w strachu przystąpili do pracy tego samego dnia korzystając z własnego sprzętu oraz materiału. Wśród robotników były również osoby, które uczestniczyły w budowie lotniska w latach 1934-1937. Tym razem praca przy jego płycie była nie tyko ciężka, ale i bardzo niebezpieczna. Podczas prowadzonych robót byli pod ostrzałem uciekających Niemców i odpowiadających im wojsk radzieckich, które finalnie dokonało ataku bombowego. Po zakończeniu II wojny światowej lotnisko przez kilka lat nie było używane. Dopiero po 1952 roku, gdy przeniósł się na nie Aeroklub Krakowski, lotnisko w Pabiedniku Wielkim, zaczęło zyskiwać rangę specjalistycznego obiektu sportowego. Stało się to dzięki ogromowi pracy, jaką w modernizację płyty, budowę hangarów i innych ważnych dla funkcjonowania obiektów, włożyli członkowie aeroklubu i jego sympatycy. Piękno ziemi krakowskiej z nieba Lotnisko w Pabiedniku Wielkim ma charakter treningowo-sportowy. Odbywają się na nim ogólnopolskie i międzynarodowe zawody sportowe (w tym lotnicze i spadochronowe), pokazy lotnicze oraz różnorodne wydarzenia kulturalne, także typowo naziemne. Płyta obiektu wykorzystywana jest na duże imprezy o charakterze rozrywkowym, np. koncerty. Regularnie co roku, w pierwszą niedzielę września w Pobiedniku Wielkim organizowane jest Małopolskie Święto Warzyw, impreza, która promuje działających w województwie rolników, przypomina o charakterze rolniczym gminy i jej żyznych glebach, a także nawiązuje do historii miejsca, a więc czasów, gdy na obszarze, na którym funkcjonuje lotnisko ciągnęły się zagony sałaty, kapusty, kartofli czy rosło zasiane przez Seweryna Prusa Lisieckiego zboże. Pobiednik Wielki jako podkrakowską miejscowość związaną z lotnictwem znają dość dobrze wielbiciele sportów ekstremalnych wykonywanych w przestworzach oraz wszyscy, którzy kochają latać i interesują się lotnictwem. Już wiele lat temu zarządzający w tej miejscowości lotniskiem od ponad 70 lat krakowski Aeroklub Krakowski, otworzył się również na turystów i myślą o nich skomercjalizował część swojej oferty. Korzystają z niej z chęcią miłośnicy podniebnych wędrówek, którzy lubią oglądać piękno i różnorodność ziemi krakowskiej z innej niż dostępna z ziemi perspektywy. Propozycje oferowane przez aeoroklub obejmują przede wszystkim loty widokowe i obloty w celu wykonania zdjęć. Do wyboru zainteresowani mają szybowce, lekkie dwuosobowe samoloty, a także balony, których popularność znów w ostatnich latach mocno wzrosła. Loty balonem cieszą nie tylko tych, którzy podziwiają widoki z perspektywy przypiętego do niego kosza, ale także miłośników fotografii krajoznawczej, którzy chętnie zatrzymują je w kadrach, co niewątpliwie dodaje ziemi krakowskiej jeszcze więcej romantyzmu.