W Niedźwiedziu mieszkali: twórca pierwszego polskiego czasopisma ogrodniczego oraz światowej sławy botanik i zoolog, który pomagał polskim sierotom po syberyjskich zesłańcach. Zapraszamy na wędrówkę po tej ciekawej podkrakowskiej wsi, położonej w gminie Słomniki i związanej z rodziną Wodzickich.
W Niedźwiedziu mieszkali: twórca pierwszego polskiego czasopisma ogrodniczego oraz światowej sławy botanik i zoolog, który pomagał polskim sierotom po syberyjskich zesłańcach. Zapraszamy na wędrówkę po tej ciekawej podkrakowskiej wsi, położonej w gminie Słomniki i związanej z rodziną Wodzickich. Spacer po Niedźwiedziu powinni przede wszystkim „zaliczyć” wędrowcy, którzy samodzielnie lubią odkrywać miejsca niezwykłe i zapomniane historie. W tej wsi obejrzą polecaną cenną architekturę klasycystyczną – ale trafią także na godne uwagi zabytki techniki, o których nie wspominają przewodniki turystyczne i na historie ludzi, o których dziś już niewiele się wspomina, a szkoda gdyż ich biografie mogłyby posłużyć do utworzenia wartościowych produktów turystycznych. Może kiedyś tak właśnie się stanie, kto to wie. Niedźwiedź i młyny wodne W okresie średniowiecza przez Niedźwiedź przebiegał szlak solny z Wieliczki na północ Polski. Najstarsze wzmianki o wsi pochodzą z zapisów w aktach Katedry na Wawelu z okresu panowania Kazimierza II Sprawiedliwego. Przed połową XV wieku Niedźwiedź był własnością rodu Szantów. W XV wieku Niedźwiedź był własnością rodu Stadnickich, herbu Szreniawa. Na przełomie XVII/XVIII wieku właścicielami dóbr byli Małachowscy herbu Nałęcz. Około 1800 roku posiadłość wraz z istniejącym już pałacem nabył Stanisław Wodzicki (1746-1843) herbu Leliwa. Niedźwiedź jest historyczną wsią południowej części gminy Słomniki, oddaloną o 28 km od Krakowa. Leży już na obszarze Wyżyny Miechowskiej, zatem spodziewajmy się tutaj malowniczych widoków, a wybierając się do niego rowerem – urozmaiceń trasy w postaci przewyższeń, obfitujących w podjazdy i zjazdy. Przez wieś przepływa rzeka Szreniawa, nad którą warto się udać, by obejrzeć dwa stare zabytkowe młyny wodne. Oba w rękach prywatnych. Jeden z nich to sędziwy stulatek, ale wciąż jest czynny i pracuje poruszany siłą wody, a przy niskich jej stanach prądem elektrycznym. Zlokalizowany jest na wprost pałacu, o którym za moment. Jego właściciel z pasją oprowadza chętnych, opowiada o jego historii i obecnej pracy, udzielając wielu cennych i ciekawych informacji. Właściciele drugiego, pięknego drewnianego dwukondygnacyjnego młyna stawiają na prywatność, co objawia się choćby tym, że nie wyrazili zgody na to, by informację o nim zamieścić na utworzonym „Szlaku Młynów Doliny Szreniawy”. Niechętnie rozmawiają z turystami i zabraniają fotografować młyn i przynależne do niego urządzenia w tym turbinę Francisa i śluzę. A szkoda, bo tak cennym dziedzictwem od czasu do czasu warto dzielić się z innymi i pokazywać je światu. Wyobraźmy sobie dziś sytuację, że nie możemy fotografować kamienic na krakowskim rynku czy jakimkolwiek innym miejskim rynku, tylko dlatego, że są czyjąś własnością. Wodne młyny na Szreniawie obejrzymy jeszcze w okolicach Niedźwiedzia: w Kacicach, Waganowicach i Młocicach, czyli na tzw. słomnickim odcinku Szlaku Doliny Szreniawy, a także poza gminą Słomniki. Jeśli lubicie oglądać takie obiekty, powędrujcie brzegami tej rzeki przekraczając granice powiatów. Pałac Wodzickich letnia rezydencja i pole naukowych eksperymentów Piękny okazały klasyczny pałac z przełomu XVIII i XIX wieku z czterokolumnowym portykiem od frontu jest najważniejszym zabytkiem Niedźwiedzia. Znajduje się w centrum wsi na terenie 3,5 ha parku, który założył hrabia Stanisław Wodzicki, jeden z ostatnich właścicieli obiektu. Wcześniej w tym miejscu był folwark z dworem, który należał w XVI wieku do rodziny Stadnickich potem Złotnickich, a na przełomie XVII i XVIII do Małachowskich herbu Nałęcz. Wodzicki kupił majątek w Niedźwiedziu w 1808 roku, przebudował go czyniąc z niego letnią rezydencję dla swojej rodziny, a także miejsce do pracy i eksperymentów naukowych w zakresie botaniki, które prowadził w na przepięknym zielonym terenie okalającym budowlę. Stanisław Wodzicki był niezwykle aktywnym politykiem o dość konserwatywnych poglądach i działalności wywołującej do dziś kontrowersje, zwłaszcza jeżeli chodzi o ocenę jego osoby. Był m.in. prezesem Senatu Rządzącego Rzeczypospolitej Krakowskiej w latach 1818–1831, senatorem i wojewodą Królestwa Polskiego, dyrektorem policji miasta Krakowa, przewodniczącym Wielkiej Rady Uniwersyteckiej, który doprowadził do narzucenia uczelni restrykcyjnego statutu i ograniczenia jej autonomii. Współorganizował Towarzystwo Naukowe Krakowskie i Towarzystwo Dobroczynności. W działalności tej zarzucano mu realizację polityki zaborców, w szczególności służalczość wobec Rosji. W styczniu 1831 roku podczas rozmów o przygotowaniu powstania listopadowego, którego był przeciwnikiem, pod naciskiem uczestników i wystąpień publicznych przeciwko jego osobie, złożył rezygnację z funkcji prezesa Senatu Rządzącego, którą pełnił przede wszystkim z woli państw zaborczych. Opuścił wtedy Kraków i wyjechał do Niedźwiedzia, gdzie oddawał się swojej pasji – botanice i ogrodnictwu. W Niedźwiedziu założył arboretum i przepiękne ogrody - hodował rzadkie rośliny sprowadzane z całego świata, np.: platana klonolistnego, a w licznych szklarniach zbudowanych od południowej strony posiadłości ciepłolubne warzywa i kwiaty, które trafiały do pałacu wczesną wiosną. Prowadził również badania nad aklimatyzacją roślin użytecznych. Do prac w ogrodzie zatrudnił na stałe ogrodnika oraz miejscowe kobiety. Ozdobą przypałacowych ogrodów były liczne odmiany róż. Hrabia upiększał także okolice – przy drodze prowadzącej z pałacu do położonego niedaleko kościoła zasadził lipową aleję, której resztki można podziwiać do dziś. Swoją wiedzę i doświadczenie botaniczne skrupulatnie spisywał, jego obszerne prace naukowe znajdują się m.in. na Akademii Rolniczej w Krakowie. Stanisław Wodzicki był także twórcą pierwszego polskiego czasopisma ogrodniczego pt. „Dziennik ogrodniczy”, które ukazywało się kwartalnie od 1829 roku pod jego redakcją. Jest również autorem wielu poradników rolniczych, w tym sześciotomowego dzieła „O hodowli roślin”. Jako botanik i polityk wspierał pomysł założenia w Krakowie Plant, które powstały w miejscu dawnych obwałowań i fosy miejskiej, przyczynił się do wzniesienia kopca Kościuszki. Z zamiłowania był również pamiętnikarzem, poetą i pisarzem. Pozostawił po sobie imponującą ilość różnorodnych zapisków, które są cenną dokumentacją zarówno dotyczącą botaniki i ogrodnictwa jak i życia społeczno-ekonomicznego z jego czasów, w tym jego własnych przemyśleń. Stanisław Wodzicki zmarł w 1843 roku. Pałac i piękne jego otoczenie należało przez kilka kolejnych pokoleń do rodziny Wodzickich. Ostatnim właścicielem pałacu, przed wybuchem II wojny światowej, był kuzyn Stanisława Wodzickiego – dr Kazimierz Wodzicki, ceniony zoolog, ornitolog, dyplomata i konsul, którego dziadek był jednym z najwybitniejszych zoologów XIX w., pionierem ochrony przyrody, twórcą bogatych zbiorów zoologicznych, autorem kilkudziesięciu prac z dziedziny ornitologii. Kazimierz Wodzicki dzięki swoim dokonaniom naukowym w zoologii zyskał sławę na całym świecie. Po wybuchu II wojny światowej i agresji ZSRR na Polskę część rodziny Wodzickiego została deportowana na Syberię. Po wielu perturbacjach, Kazimierz Wodzicki, który też został zatrzymany przez NKWD dostał się do Włoch, a następnie do Francji, skąd później wyemigrował wraz ze swoją żoną i dziećmi do Nowej Zelandii. W latach 1941–1945 pełnił funkcję konsula generalnego Rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie w Wellington w Nowej Zelandii. Gdy w 1942 wraz z Armią Andersa wyszło z ZSRR kilkanaście tysięcy dzieci sierot i półsierot po więźniach Gułagu i zesłańcach polskich, zorganizował wraz z żoną pomoc, w efekcie której premier Nowej Zelandii Peter Fraser pod koniec 1943 r. zaprosił do tego kraju 733 polskie dzieci przebywające w Isfahanie wraz z setką opiekunów. Kazimierz Wodzicki nie wrócił do Polski. Wznowił pracę naukową i powrócił do zawodu zoologa w Nowej Zelandii, gdzie m.in. zorganizował Wydział Badań Ekologii Zwierzęcej i stał się pionierem tego typu badań w Nowej Zelandii i Australii. Pałac Wodzickich podczas II wojny światowej zajęli Niemcy, którzy urządzili w nim warsztaty naprawcze. Po wojnie w budynku mieściła się szkoła podstawowa, Gromadzka Rada Narodowa, kino, posterunek MO oraz Stacja Oceny Nasion. Obecnie właścicielem pałacu jest Gmina Słomiki, a obiekcie mieści się przedszkole i szkoła podstawowa. W przypałacowym parku zachowały się nieliczne okazy drzew zasadzonych przez Stanisława Wodzickiego. Do najcenniejszych i uznanych za pomniki przyrody należą: platan klonolistny, którego obwód wynosi ok. 390 cm, jesion wyniosły (obwód 370 cm), lipa drobnolistna o obwodzie 310 cm, topola szara (obwód 400 cm), klon jawor o obwodzie 330 cm. Kościół w Niedźwiedziu Kolejny obiekt, do którego warto skierować swoje kroki i obejrzeć po drodze aleję lipową, którą zasadził Stanisław Wodzicki, jest miejscowy gotycki, orientowany kościół pw. św. Wojciecha, a właściwie zespół kościelny, bo przy świątyni znajdują się także: dzwonnica, dawny cmentarz przykościelny z pomnikiem grobowym Małachowskich, zabytkowe ogrodzenie i plebania. Obecny, murowany kościół został wybudowany z inicjatywy i fundacji rodu Stadnickich w latach 1483–1493 w miejscu poprzedniego drewnianego. W 1596 roku, w czasie reformacji został zmieniony na kalwiński zbór, po latach zwrócono go katolikom. Kościół w dużym stopniu zachował swój późnogotycki kształt: ostrołukowe sklepienia, kolumny, okna oraz pięć portali późnogotyckich. W latach 1790–1798 zyskał klasyczną fasadę z portykiem wspartym na czterech kolumnach, której fundatorami byli Piotr i Tekla Małachowscy. Wewnątrz uwagę zwracają późnogotyckie portale, drewniana rzeźba Matki Bożej z Dzieciątkiem z około 1420 roku, obrazy: Boże Narodzenie, Hołd Trzech Króli, Upadek pod krzyżem i Ciernia Koronowania z XVI wieku – malowane na desce w kręgu uczniów Durera i Schauffeleina. Na zewnątrz uwagę zwraca wolno stojąca dzwonnica z XVIII w, z dachem kryta gontem, rzeźba św. Walentego oraz pomnik rodu Małachowskich. Warto przespacerować się niespiesznie po wsi Niedźwiedź i obejrzeć jeszcze m.in.: Kapliczkę obok domu nr 96, drewniana (początek XX wieku), Dom nr 5, drewniano-murowany (ok. 1900 r.), Dom nr 45, drewniany (ok. 1870), Dom nr 58, drewniany (ok. 1860) Dom nr 101, drewniano-murowany (ok. 1890 r.),